Portret generała z kolekcji Sobańskich nie wróci do Polski z Ukrainy

O losach polskich dzieł sztuki za wschodnią granicą pisze Marek Kozubal w artykule na łamach Rzeczypospolitej

Nie ma szans, aby dzieła sztuki pozostawione na Ukrainie mogły wrócić do ich prawowitych polskich właścicieli.

W zbiorach rodziny Sobańskich znajdowały się dwa obrazy pędzla nadwornego francuskiego malarza Napoleona Jacques-Louis Davida: „Portret Lazare Hoche” oraz „Szczęśliwe małżeństwo”. Ten pierwszy znajdował się w głównej rezydencji Sobańskich w Obodówce na Podolu (dzisiejsza Ukraina).

Portret francuskiego generała Lazare’a Hoche’a został zakupiony we Francji przez Felixa hr. Sobańskiego. Tuż przed rewolucją syn Felixa Michał hr. Sobański przewiózł najcenniejsze eksponaty do Kijowa i umieścił w swoim domu przy ul. Wielkiej Żytomierskiej 28. Stamtąd po rewolucji bolszewickiej zostały zrabowane.

Z relacji przekazanej „Rz” przez Michała Sobańskiego wynika, że już w 1937 r. trafiły one do Narodowego Muzeum Sztuki Ukraińskiej w Kijowie. Tam pozostają do dzisiaj.

JacquesLOUIS.DAVID .Lazare.HocheJacques Louis David „Lazare Hoche”; obraz z kolekcji Sobańskich z Obodówki, obecnie w muzeum w Kijowie

Obrazy w katalogach

Informacje na ten temat podał Andrzej Ryszkiewicz w książce „Francusko-polskie związki artystyczne”. Autor dodał, że każdy przedmiot z Obodówki miał kartkę z napisem „Zbiory Michała Sobańskiego”. Informacje o tym obrazie podał też radziecki katalog z 1961 r.

Z informacji przekazanej nam przez Michała Sobańskiego wynika, że nie udało się dotrzeć do oryginalnych inwentarzy muzealnych – jeżeli takie się zachowały – z lat 1918–1945. Ciągle są one poszukiwane. Sobański nie wyklucza, że część pamiątek rodzinnych mogła zostać zrabowana przez Niemców podczas II wojny światowej.

Taki los spotkał inny obraz przypisywany Davidowi „Szczęśliwe małżeństwo” (inna nazwa to „Gra w domino”). Płótno to zostało zakupione przez Michała hr. Sobańskiego za 5 tys. dolarów w złocie. Zdobiło salon pałacu w Alejach Ujazdowskich w Warszawie. Zostało zrabowane podczas II wojny światowej, gdy Niemcy zajęli pałac.

David.Sobanscy.Al.Ujazdowskie.IS_PAN_B0000009814
Jacques Louis David „Szczęśliwe małżeństwo” (lub „Gra w domino”); obraz z kolekcji Sobańskich, zrabowany podczas II wojny w Warszawie. Fot ze zbiorów IS PAN

Spadkobiercy tego obrazu przekazali informację o jego utracie do bazy strat wojennych prowadzonej przez Ministerstwo Kultury. W przypadku jego odnalezienia np. na aukcji państwo podejmie kroki, aby został zwrócony do kraju.

Dlaczego jednak takich kroków nie podejmuje wobec obrazu zrabowanego jeszcze przez bolszewików?

Magdalena Tomaszewska z Ministerstwa Kultury poinformowała nas, że „za polskie straty wojenne uznaje się ruchome dobra kultury utracone w wyniku II wojny światowej z terenów Polski po 1945 r., pochodzące zarówno ze zbiorów publicznych, prywatnych, jak i kościelnych”. Dlatego – wyjaśnia – „dzieło sztuki utracone w latach 1918–1919 nie podlega rejestracji w bazie strat wojennych, a tym samym działaniom restytucyjnym resortu kultury”.

Magdalena Tomaszewska precyzuje, że na podstawie prawa międzynarodowego Polska ma możliwość zgłaszania roszczeń tylko w stosunku do obiektów utraconych z jej obecnego terytorium. „Utraciła natomiast możliwość zgłaszania roszczeń w stosunku do obiektów z terenów II Rzeczypospolitej znajdujących się obecnie poza granicami kraju” – dodaje. Przypomina, że „zarówno traktat wersalski (…), jak i traktat ryski (…) regulowały zwrot zagrabionych w trakcie działań wojennych dóbr kultury. Dlatego też, w świetle prawa międzynarodowego, Polska utraciła możliwość dalszego ubiegania się o ich zwrot”.

Polska nie ma prawa

– Polska zrzekła się roszczeń w połowie lat 30. – dodaje dyplomata, który zajmuje się restytucją.

W ostatnich latach państwo nie stworzyło spójnego mechanizmu pozwalającego na restytucję dzieł sztuki, które pozostały za wschodnią granicą. – Trzeba jednak zaznaczyć, że nie mamy pełnej informacji na temat ruchomości, które tam pozostały – dodaje historyk sztuki.

W 1996 roku Polska złożyła wnioski rewindykacyjne dotyczące niektórych zbiorów, m.in. lwowskich Ossolineum, zbiorów Bolesława Orzechowicza, biblioteki Witolda Czartoryskiego, regaliów i pamiątek ze zbiorów Władysława Łozińskiego, pamiątek z Muzeum Narodowego im. Króla Jana III. Roszczenia dotyczyły zbiorów, które zostały ofiarowane narodowi polskiemu, a nie miastu Lwów lub stanowiły własność instytucji znajdujących się na terenie dzisiejszej Polski oraz osób prywatnych.

Ukraińcy zignorowali nasz wniosek. Podobny efekt przyniosły rozmowy w trakcie posiedzenia Polsko-Ukraińskiej Komisji ds. Zwrotu Dóbr Kultury, mimo że w protokole końcowym rekomendowano wymianę lwowskiego Ossolineum za archiwum Towarzystwa Naukowego im. Szewczenki, które zaoferowała stronie ukraińskiej Polska.”

Marek Kozubal